na dniach powrót. po ponad miesięcznej przerwie. próba mobilizacji wszczęta ;)
środa
Napisane w Bez kategorii
piątek
łuhuhuhu trochę mnie tutaj nie było. a tyle ciekawego się wydarzyło..
przez pierwsze dni tygodnia - lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo.
środa - całodzienne robienie ściągi na jutrzejszą socjologię. zaowocowało 6 tasiemcami długości a4. nie mam zielonego pojęcia jak uda mi się cokolwiek z tego spisać… ale cóż - do odważnych świat należy ;d najwyżej będzie jeden przedmiot więcej na wrzesień. może jeszcze podkleje je z obu stron, żeby zwiększyć możliwość zerknięcia na cokolwiek? hmm niegłupie ;d przede wszystkim muszę się rozeznać co gdzie jest, więc dzisiaj też nie posiedzę na kompie zbytnio :(
czwartek - prawie happy day. ‘happy’ dlatego, że dopiąłem swego i zdobyłem aparat o którym pisałem w poście poniżej. jest cudowny <333 ;d udało mi się wynegocjować dodatkowo do kompletu statyw za jedyne 20 zł ;d ten pan co sprzedawał był naprawdę dziwny ;| ale przynajmniej niedaleko, od ręki i mam to cudeńko już ;d za niedługo pojawią się przykładowe fotki robione nim na moim Flickr’ze.
pytanie tylko kiedy uda mi się zorganizować jakiegoś fototripa :( ostatni egz 24.06. ale przecież nie wytrzymam tyle!!!
odnośnie “prawie”, to do pełni szczęścia brakowało wygranej polskiego zespołu na Euro… ale cóż - sprzedany arbiter (policjant z Sheffield ;]) zadecydował tego karniaka, więc musiał mi spieprzyć dzień na koniec. aleee mnie nosiło :[ aż żałowałem, że oglądałem końcówkę. wrr
specjalnie dla pana sędziego :) -> klik! hhahahahhahahaa niektóre obrazki zabijają xD
piątek - też szczęśliwy ;d bo udało mi się zdać geografię na 4,5 ;d ufffffff
ale muszę powiedzieć, że chyba ten “piątek trzynastego” nie dla wszystkich jest taki udany… bo co druga napotkana osoba mówiła o “pechu” ;) może jestem uodporniony na ten zabobon, bo sam się urodziłem 13-tego? ;d
tydzień pod znakiem Babyshambles i Morrissey’a. choć pani Soko zawróciła w głowie piosnką “I’ll kill her” i “Shitty day”. a poza tym jest taka uroooooocza ;d;d pomijając takie minusy jak to, że jest Francuzką i ma beznadziejnę płyty ;)
Napisane w euforycznie, fotograficznie, miło, muzycznie, pozytywnie, zaliczeniowo
niedziela
o tak. chwila wytchnienia. wszystko poszło dzisiaj nadzwyczaj dobrze. chyba dzięki kelly, która zobowiązała się do trzymania ‘magicznych’ kciuków ;d w każdym bądź razie podstawy wiedzy o stosunkach międzynarodowych zaliczone baudzo ładnie ;d ach ta satysfakcja ;d uzależnia, ale niestety tylko chwilowo ;)
w tej chwili przede mną jeszcze egz z ekonomii, zaliczenie i egz z geo, egz z prawa i socjo :(
dzisiaj mecz polska szwaby. mam przeczucie, że będzie remis. dzisiejsza koncepcja doktorka ze stosunków międzynarodowych na temat ‘wojny’ i tego, że w dzisiejszych czasach przeniesiona jest na boisko wygląda nadzwyczaj racjonalnie. wpieprzają mnie Ci wszyscy ludzie, którzy tylko myślą w kategoriach upokorzenia niemców tą całą wygraną polskiej drużyny (a takich ostatnio tylko spotykam ;|). nie żebym szwabów bronił, ale wtf.. tu chodzi o futbol… bo ponoć to są piłkarskie mistrzostwa…. a może po prostu już dzisiaj świruje z natłoku pozytywnych emocji? ;]
a teraz w ramach chwilowego odprężenia robię aktualizacje związane z muzyką na Rejcz Jo Mjuzik
jestem chory na pewien aparat ;( i nie spocznę dopóki go nie zdobędę :[ wrrr oto on: sony dsc h-50

a można troszkę poczarować i zrobić z niego takie cudo:

znowu przychodzi czas na rozkminkę jak poczarować, żeby go mieć ;d
Napisane w euforycznie, fotograficznie, miło, muzycznie, zaliczeniowo
czwartek
oł je! nowa płytka Coldplaya miażdży. słucham jej właśnie trzeci czy czwarty raz i myślę, że nie jest to opinia na wyrost. już teraz (przed premierami Yetich, Travisa, FF i innych) ma poważne szanse zostać (chyba nie tylko moim ;)) najlepszym albumem roku. a co Wy myślicie o “Viva La Vida Or Death And All His Friends”? [tutaj] link do płytki.

a żeby wogóle euforia totalnie mnie już ogarnęła i zapanował optymistyczny humorek to doszedł do mnie przed kilkunastoma minutami mejl od Pani ze statystyki, że mam raczej -5 z zaliczenia :D a tooo znaczy, że może upiecze mi się i nie będę musiał pisać egzaminu z wykładów (ot co - 70 stron notatek xD).
ktoś ma jeszcze jakieś radosne nowiny? :D
łuuu huuu
Napisane w coldplayowo, euforycznie, viva la vida, zaliczeniowo
wtorek
w sumie nic ciekawego się u mnie nie dzieje, stąd brak nowych postów. upał zabiera mi radość życia i sprawia, że ślęczenie nad książkami jest trudniejsze niż zazwyczaj. przydałby się jakiś deszcz. nie dość, że powietrze byłoby przyjemniejsze, to lepiej by mi się w domu siedziało ;d albo wypadzik na alaskę. tak do niedzieli, bo później mam egz ;d
ostatnio robię sobie detox od kompa i staram się nie przesiadywać na nim dłużej niż godzinę dziennie. na razie prawie wychodzi ;]
na przyszły tydzień mam zaplanowanych parę niusów, którymi podzielę się z wami drodzy czytelnicy (jeśli nie zapomnę).
tymczasem trwam w oczekiwaniu na nowy album coldplaya… a on jak na złość jest jednym z najlepiej strzeżonych, bo jeszcze nie przeciekł do inernetu :( czyli trzeba wytrwać do japońskiej premiery 14.06. Yeti’ch też przełożyli na koniec czerwca :( trochę smutno, ale się wytrzyma ;)
powrócę jak się nieco ochłodzi.
Napisane w chcę deszczu!, gorąco
sobota
uhuhu. udało się zaliczyć kolocha z mikroekonomii, czyli przystąpie do egzaminu, który odbędzie się w połowie czerwca ;d heh, o tyle dobrze, ze jedno z glowy ;) uff, uff i jeszcze raz uff ;d niby to nic i nie powinienem się przejmować, ale podświadomość działa zawsze inaczej niż byśmy chcieli (przynajmniej w moim przypadku) ;)
znowu powrócił nawyk emotów w wypowiedziach. fok. nienawidzę patrzeć na swoje wpisy, w których pojawiają się co chwile te znaki.. ale robię to automatycznie. no cóż - widocznie nie umiem się inaczej wyrazić. trzeba nad tym popracować.
ale dzisiaj radosna wiadomość - na niedzielę tylko 300 stron pomniejszonego a4 do przerobienia. do tego musiałbym poprawić prezentację jeśli chodzi o szatę graficzną. lubię jak jest ‘na wypasie’ ;] taki estetyczny zboczuch ze mnie, hehe ;d
fok fok fok. zostałem mianowany starostą ;( nie wiem za jakie grzechy, bo to najgorsze co może być. ale co mi tam. przynajmniej sobie w CV kiedyś wpisze xD
muszę jeszcze powysyłać parę mejli dzisiaj i spadam na odprężający wieczorek serialowy. 2 godzinki się pouczyłem, to mi się należy ;d
z cyklu “testowanie nowej muzy” pod lupę wziąłem nową płytkę Fratellis’ów “here we stand”. gorąco polecam! niby nic nadzwyczajnego, ale miło się słucha. niektóre songi są naprawdę catchy.
coś jeszcze miałem pisać… ale zapomniałem :( ech ta skleroza
Napisane w fratellis'owo, muzycznie, zaliczeniowo
czwartek
dzisiaj jest dzień odkryć.
odkryłem fajne radio w którym leci prawie sam brit/indie rock. szczególnie miło mnie zaskoczyli gdy puścili zespoły z mojej last.fm’owej 50 :) duży pozytyw. radio zwie się “radio EURO” i stało się odpowiedzią na wielkie wyzwanie przed jakim stanęła Polska w związku z organizacją Euro 2012. bardzo pozytywne zaskoczenie. Tutaj macie rozpiskę na jakiej częstotliwości ich szukać (po prawej stronie). w Katowicach jest na 95,9 fm.
odkryłem parę nieznanych mi dotąd zespołów które testuję właśnie. szczególnie pozytywnie odnoszę się do “the bicycles” i “air traffic”. ale nie mogę dać pełnej rekomendacji, po dwukrotnym przesłuchaniu w stanie podchemielenia przeca ;)

namawiam wszystkich serialomaniaków do stestowania “Dirty Sexy Money”. serial opowiada o tym jak po tragicznej śmierci ojca w wypadku samochodowym młody idealistyczny prawnik Nick George (Peter Krause) przejmuje jego najważniejszych klientów. zostaje osobistym prawnikiem jednej z najbogatszych rodzin w Nowym Jorku, rodziny Darlingów gdzie patriarchą jest Tripp (Donald Sutherland). nie zawsze bez oporów przychodzi mu radzenie sobie z ich oficjalnymi i tymi mniej legalnymi interesami takimi jak hander ludźmi, nielegalne adopcje oraz romanse.
serial jest bardzo odprężający. rzekłbym lajtowy. miło się ogląda. a do tego przygrywa czasem świetna muzyczka w stylu Stereophonicsów (^^ 19 minuta 4 epizodu).
aa miałem jeszcze tutaj napisać odnośnie premier płytowych, na które czekam, a o których zapewne zapomne jak przyjdzie czas na nauke ;) zatem lista bandów:
- Yeti
- Coldplay
- Travis
- Oasis
- Rascals
- Franz Ferdinand
- Kasabian
- Fratellis
- Damon Albarn
- Cansei De Ser Sexy
- Verve
jak ktoś wie o jeszcze jakiś ciekawych premierach, to niech koniecznie napisze! dodam do mojej listy :)
kolejny dzień zleciał jak z bicza strzelił, a ja nic nie tknąłem. ale o tym się rozpisywać nie będę, toż to nudne ;) odwiedziłem bibliotekę, skserowałem materiały, to od jutra zacznę. tiaaa…. chyba sam w to nie wierze ;d
dzisiaj jeszcze zacznę robić prezentację, do której większość materiałów mam dzięki Marcie :) pozdrowienia dla niej! i dzieki jeszcze raz! jeśli czytasz tego wpisa ;) w przyszłym tygodniu muszę jej coś wysłać w podzięce, bo przez natłok spraw, zapomniało mi się. ajjjj biada mi ;)
no to zbijam do oglądania kolejnego odcinka odmóżdżającego Greeka. a co mi tam :)
pzdr
Napisane w Bez kategorii, carlsbergowo, muzycznie, serialowo
wtorek
ułaaa ale gorąco tudej. taka pogoda ma swoje plusy i minusy … chociaż w sumie jedynym plusem jak dla mnie jest możliwość jeżdżenia autem z otwartymi szybami.
ale przekozackiego kolesia znalazłem dzisiaj na jutubie ;d badnijcie koniecznie filmik poniżej. jestem w szoku.
znowu mnie nawiedziła ochota na heinekena i naczosy ^^ tak więc znikam do sklepu póki jestem przy kasce jeszcze ;d
a wczoraj nikt mi nie złożył życzeń i jestem zły. o!
Napisane w Bez kategorii
poniedziałek
ale jestem zmęczony dzisiaj ;/ były plany na chill, a tutaj od rana do wieczora coś i dopiero teraz zasiadam na spokojnie przed kompem ;/
ale niesamowity filmik właśnie obejrzałem ;d o psie który umie liczyć do 10 ;d aż przez 3 sekundy miałem ochote nauczyć mojego tego samego. ale jak tylko zawołałem Zorę, to popatrzyła się na mnie z politowaniem :( wrrr
w sumie wszytko odbyło się dzisiaj w taki tempie, że chyba zrezygnuje ze ślęczenia przed kompem i
pooglądam jakieś seriale. zaległości narosły.
mam niesamowitą ochotę pojechać gdzieś i porobić fotki :( niedosyt mnie nawiedził przez tą niedzielę. nic nie powychodziło tak jak miało… ostatnio zainteresowałem się techniką HDR. teraz wystarczy zrobić parę ujęć i popróbować w jakimś programiku ;) wogóle fotografia to cudowne hobby <333 jakbym tylko miał lepszy aparat :(
ech. smutno się robi.
a może ktoś z czytelników chce mi sprezentować canona eos 450? ;d
Napisane w aktywnie, fotograficznie, męcząco
niedziela
wypad doszedł do skutku, w wyniku czego na Flickrze lada dzień pojawią się nowe fotki. z pokaźnej sumy 600 zdjątek - zadowolony jestem z max 20 :( co jest?! pewnie znowu aparat zawinił ;d
prócz paru lamborghini i bentleyów, kilku ładnych hostess nie było raczej powodów do ekscytacji. no cóż - nie postarali się w tym roku. ale nie ma czego żałować, bo co zobaczyliśmy to nasze ;)
jednak zbiorowiska ludzi nie wpływają korzystnie na moje metody fotografowania… jak tylko będzie jakiś wolniejszy okres, to organizuje wypad na Słowację, powiedzmy. koszty minimalne. ktoś chętny?
dzisiaj jestem padniety, dlatego tez wpis ten bedzie mial nadzwyczaj mało literek ;)
Napisane w fotograficznie, wystawowo
Kategorie
- ach!przyjemnie;d
- aktywnie
- bad day
- Bez kategorii
- bezheinekenowo
- carlsbergowo
- chcę deszczu!
- co z 36 godzinną dobą?!
- coldplayowo
- czwartek
- euforycznie
- filozoficznie
- fotograficznie
- fratellis'owo
- fryzjerowo
- gorąco
- happy mood
- headache
- ja chcę deszcz
- miło
- muzycznie
- męcząco
- nic nadzywczajnego
- nienaukowo
- początek
- porządkowo
- poszukiwanie jing i jang
- pozytywnie
- pseudonaukowo
- relaxowo
- sajlezjowo
- samochodowo
- serialowo
- sportowo
- szopingowo
- teledyskowo
- viva la vida
- wystawowo
- YETI'kowo
- zaliczeniowo